Ok, przynajmniej w kwestii kolekcjonowania...Wozów.
Zwłaszcza odkąd moja własna „kolekcja”...Wózków:) się powiększa.
Przecież każdy z nich spełnia zupełnie inne zadanie (!)
Nie wyobrażam sobie transportowania dziecka od pierwszych dni do 2 - 3ego roku życia bez mojego „czołgu” na solidnych pompowanych kołach - bardzo zwrotnego z obszerną budką, gdzie moje maleństwo jest dobrze chronione przed wiatrem, zimnem i mrozem, a ja mogę bez problemowo walczyć z miejską dżunglą.
To samo tyczy się lekkiej parasolki - spacerówki, która z założenia ma zajmować mało miejsca, czy 3kołowca, który posiadając bardzo szeroki rozstaw kół i będąc wyposażony w dodatkowy hamulec ręczny, dobrze trzyma się drogi i nie pozbawia mnie przyjemności z jazdy na rolkach.
Mój ostatni zakup to wózek, którego nie mogło zabraknąć w mojej ”kolekcji” (zwłaszcza kiedy okazało się, że będę miała córeczkę) - klasyczny, nawiązujący do oryginalnych retro wózków.
Spokojnie, aż tak nie zwariowałam i nie jest to wierna kopia - jest przede wszystkim bardzo wygodny dla dziecka - z dużą gondolą, w której dzięki podnoszonej podpórce można podeprzeć jeszcze samodzielnie niesiedzącego maluszka i z bardzo dobrą amortyzacją. Wózek zakupiony został jako używany, za stosunkowo niewielkie pieniądze, nie ma niestety zwrotnych kół - nad czym bardzo ubolewam, niemniej jednak przyjemność z jazdy i tak mam ogromną :D
Zobaczcie, jak się prezentuje przed spacerem:
Sukienka: Zip Zap, podkolanówki: Calzedonia, buciki: H&M, wózek: Bebecar Grand Style z 2011 roku (według informacji od poprzedniej właścicielki wózka).
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)
.png)